Bezpieczeństwo w sieci

bezpieczeństwo w sieci

Pilnuj się, to wcale nie   jest opłacalne

Każdy z nas chce zaoszczędzić. Nawet robiąc zakupy w sieci, przed wciśnięciem przycisku

„Kupuj” sprawdzamy czy na e-maila nie przyszedł czasem kod rabatowy lub szukamy na

popularnych stronach ze zniżkami, czy czasem nie ma rabatu również na nasz asortyment. I mimo

że są strony oferujące kody rabatowe, którym można zaufać, to zaufanie postanowili wykorzystać

też przestępcy, kierując nas na strony, które w efekcie nie przekładają się na naszą oszczędność.

Nawet na samym Facebooku pojawiają się podejrzane posty, które krzyczą o super bonach, że tylko

wystarczy kliknąć, wejść na stronę, znowu w coś kliknąć i już w pełni można oddać się szałowi

zakupów. A tymczasem rzeczywistość nie jest aż tak kolorowa.

Naszą czujność powinny wzbudzić przede wszystkim strony, które wymagają wysłanie przez nas

wiadomości SMS. Za jego pomocą przystępujesz do programu, zbierasz punkty i uzyskujesz

upragniony bon. Jednak koszt tego SMS-a może cię jednak przerazić – jeśli jesteś dobry z

matematyki, doskonale poradzisz sobie z wyliczeniem, że koszt jego wysłania jest wyższy niż

uzyskana korzyść, a to z kolei powinno pomóc ci ocenić, że jego koszt jest po prostu absurdalny.

Tak, płacisz za tzw. Premium SMS, który może cię kosztować 30 zł lub więcej, czyli wysyłasz

drogi SMS, który w efekcie nie przyniesie ci nic, bowiem jego zadanie jest dostarczenie pieniędzy

na konto innej osoby. Nie na twoje konto. W momencie wysłania SMS właściwie możesz

zapomnieć, że miałeś w zamian otrzymać jakiś bon, kod rabatowy, czy podarunek.

Jakimi bonami takie strony kuszą? Przeważnie są to strony oferujące super zniżki na odzież

znanych marek, jak H&M, Bershka, Cropp, Zara, Reserved. Żeby jeszcze skuteczniej cię zachęcić

do kliknięcia, nie jest to zniżka 10%, oj, nie – dostaniesz bon o wartości od 500 do 1500 zł.

Jak się zabezpieczyć swój portfel? Po prostu nie wysyłaj nigdy żadnych SMS-ów, jeśli trafisz na

stronę, która tego wymaga. Szczególnie, jak nie jest podany koszt tego SMS. Jeśli jednak się

zdecydujesz, przeczytaj regulamin. Najczęściej jest on tak skonstruowany, żebyś w ostateczności

kompletnie nie wiedział, o co w nim chodzi, nie wspominając, że jego forma często jest nieczytelna

(brak akapitów, szara czcionka na białym tle).

bezpieczeństwo w sieci

Zobacz, co mu zagraża!

Każdy komputer połączony do sieci tym samym narażony jest na różne niebezpieczeństwa. Jeśli do

tego nie jest odpowiednio zabezpieczony, tym samym otwieramy drzwi przestępcom i złośliwemu

oprogramowaniu do naszego królestwa. A wystarczy poznać, jakie niebezpieczeństwa grożą

naszemu komputerowi i prewencyjnie go zabezpieczyć.

Złośliwe oprogramowanie

Pierwszym zagrożeniem jest oczywiście złośliwe oprogramowanie (malware), czyli aplikacje i

skrypty, które instalują się na naszym komputerze bez naszej wiedzy. Ich zadaniem jest wydobycie

od nas danych poufnych w celach… wiadomo, przestępczych. Chcą uzyskać nasze dane do banku

czy karty kredytowej, a potem zwyczajnie nas okraść.

Co zalicza się do malware? Oczywiście różne wirusy, robaki, trojany, programy szpiegujące czy

blackdoor. Można nawet zaliczyć fałszywe alarmy, które dość często wypluwają programy

antywirusowe czy zabezpieczenia systemowe, których zadaniem jest prędzej irytacja użytkownika

niż wyrządzenie prawdziwej krzywdy. Stąd często osoby rozpoczynające przygody z internetem

najczęściej dają się na to nabrać i ich reakcja jest taka, jaką się oczekuje – przerażenie.

Gdy wirusów i robaków właściwie nie trzeba opisywać, warto wspomnieć o blackdoor. Jest on o

tyle szkodliwy, ponieważ przejmuje kontrolę nad komputerem i wykonuje na nim określone

czynności, jak usunięcie czy zapis danych niepożądanych. Ponadto podmienia pliki i daje pełną

swobodę hakerowi do zabawy z naszym komputerem, czego nawet nie jesteśmy świadomi.

Jak zabezpieczyć komputer

Wystarczy dobry antywirus, który będzie często przez nas aktualizowany. Ale uwaga: nie należy

korzystać z oprogramowania z niezaufanych źródeł, bowiem hakerzy i tutaj znaleźli swoje pole do

popisu, często w sieci oferując oprogramowanie typu ochronnego, pod którym kryje się szkodliwe

oprogramowanie. Niestety wielu naiwnych użytkowników komputera wciąż daje się na to nabrać i

wybiera darmowe oprogramowanie z niepewnych stron, zamiast zaufać największym graczom w

zabezpieczeniach, którzy przecież i tak proponują wersje do użytku domowego za małe pieniądze

lub zupełnie bezpłatnie.